---
title: "Puste krzesło — Adwentyści w Poznaniu"
url: https://poznan.adwentysci.org/puste-krzeslo/
lang: pl
published: 2010-10-25
description: "Córka pewnego człowieka poprosiła pastora, żeby przyszedł pomodlić się z jej ojcem. Kiedy pastor przyszedł do domu, zobaczył, że chory człowiek leży w łóżku wsparty na dwóch poduszkach, a przy łóżku stoi puste krzesło. Pomyślał, że uprzedzono go o wizycie. – Rozumiem, że oczekiwał pan moich odwiedzi"
---

Artykuły

# Puste krzesło

25 października 2010

Córka pewnego człowieka poprosiła pastora, żeby przyszedł pomodlić się  z jej ojcem. Kiedy pastor przyszedł do domu, zobaczył, że chory człowiek leży w łóżku wsparty na dwóch poduszkach, a przy łóżku stoi puste krzesło. Pomyślał, że uprzedzono go o wizycie.  
– Rozumiem, że oczekiwał pan moich odwiedzin? – spytał.  
– Nie. Kim pan jest? – odpowiedział chory. – Jestem nowym pastorem – odparł.  
– Kiedy zobaczyłem puste krzesło, pomyślałem, że pan wie, że przyjdę.  
– Ach tak… to krzesło… – odezwał się chory. – Czy może pastor zamknąć drzwi?  
Zdziwiony pastor zrobił, o co go proszono.  
– Nigdy tego nikomu nie mówiłem, nawet córce – powiedział chory – ale przez całe życie nie umiałem się modlić. Słyszałem, jak w czasie nabożeństw pastor mówi o modlitwie, ale zawsze puszczałem to mimo uszu. Już nawet nie próbowałem się modlić… Aż przyjaciel powiedział mi: „Janie, modlitwa, to po prostu rozmowa z Jezusem. Proponuję ci, żebyś usiadł i postawił przed sobą puste krzesło, a potem wyobraził sobie, że siedzi na nim Jezus. Nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież Jezus obiecał, że zawsze będzie z nami. Potem mów do Niego i słuchaj Go, tak jak to robisz teraz ze mną”. Więc spróbowałem tak robić i tak mi się to spodobało, że teraz robię to codziennie. Muszę jednak uważać… Gdyby moja córka zobaczyła, że rozmawiam z pustym krzesłem…, albo sama by się załamała, albo wysłałaby mnie do wariatkowa!  
Pastor był głęboko poruszony opowieścią i zachęcał staruszka, by robił to nadal. Dwa dni później, wieczorem, zadzwoniła córka, by poinformować, że jej ojciec umarł popołudniu.  
– Czy robił wrażanie, jakby umierał w pokoju? – zapytał pastor.  
– Tak – odpowiedziała córka. – Kiedy koło drugiej wychodziłam, przywołał mnie do siebie, opowiedział jeden z tych swoich przedpotopowych dowcipów i ucałował mnie w policzek. W godzinę później, gdy wróciłam ze sklepu, już nie żył… Ale było coś dziwnego. A nawet więcej niż dziwnego – wprost niesamowitego! Coś musiało się międzyczasie wydarzyć, bo zastałam go z leżącego z głową na krześle stojącym przy łóżku….

-   [#adwentystow](https://poznan.adwentysci.org/tag/adwentystow/)
-   [#dnia](https://poznan.adwentysci.org/tag/dnia/)
-   [#kosciol](https://poznan.adwentysci.org/tag/kosciol/)
-   [#modlitwa](https://poznan.adwentysci.org/tag/modlitwa/)
-   [#poznan](https://poznan.adwentysci.org/tag/poznan/)
-   [#poznaniu](https://poznan.adwentysci.org/tag/poznaniu/)
-   [#siodmego](https://poznan.adwentysci.org/tag/siodmego/)
-   [#smierc](https://poznan.adwentysci.org/tag/smierc/)
